Nowinki ze świata kultury, aktualności, wydarzenia, fotoreportaże.

Bio art, czyli pełen worek kontrowersji

Bio art jest bez wątpienia najnowszym kierunkiem w sztuce, który budzi kontrowersje, szokuje i stara się z mniejszym lub większym powodzeniem przekraczać granice naszego myślenia o moralności i etyce, coraz bardziej je oddalając. A może w rzeczywistości jest zupełnie czymś innym? Ma nam mówić o potrzebie uważności i ochronie życia w każdej jej formie?

Bio art powstał w latach 90` XX wieku i rozwija się coraz bardziej spektakularnie. Materią sztuki są różnorodne formy życia. Stara się przez to nawiązywać do biotechnologii oraz inżynierii genetycznej, próbując uzmysławiać jej problemy, istotę oraz etyczną zasadność.

Ikona bi artu – sztuka transgeniczna

GFP Bunny stał się ikoną bio artu. Był to żywy królik z genem fluorescencji pochodzącym od meduzy, stworzony na potrzeby artystycznego wyrazu przez Eduardo Kaca. Królik w żaden sposób nie ucierpiał, takie modyfikacje nie są bolesne, a nawet bywają często wykorzystywane do różnych celów, np. w hodowli ryb akwariowych. Zwierzę świeciło fluorescencyjnym światłem tylko w określonych warunkach. Artysta zajął się tym projektem dla ukazania interakcji pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem. Jego głównym celem nie było szokować, ale pokazywać relacje między najróżniejszymi formami życia. Kreując pozaludzką formę istnienia pragnął uświadomić nam nasz stosunek do takiej istoty.

Kolejną artystyczną ingerencją w naturę, była zmiana wzorów na skrzydłach motyli. Należy przy tym podkreślić, że wykonywane na potrzeby sztuki zmiany nie są dziedziczone i mają wyłącznie charakter jednostkowy. Aby określony projekt mógł być przyjęty do realizacji, musi uzyskać akceptację od Komisji Do Spraw Etyki oraz pozwolenie na zorganizowanie wystawy. Nie jest to łatwy proces, jednak mamy dzięki temu pewność, że żadna żywa istota nie cierpi w imię, być może nieodpowiednio i fałszywie pojmowanej sztuki.

Polski bio art

Przedstawicielem polskiego bio artu, z pewnością dużo „lżejszego tematycznie” i niebudzącego tak wielu kontrowersji, jest Michał Brzeziński. Jeden z jego projektów to czująca roślina. Podłączona do komputera za pomocą sensora galwanicznego usb sprawia wrażenie myślącej i pokazującej na ekranie swe stany emocjonalne. To jednak fałsz, ponieważ obrazy są wymysłem artysty, a kwiat wybiera tylko dostępne algorytmy. Brzeziński chciał w ten sposób pokazać, że roślina także może się charakteryzować jakimś poziomem odczuwania, choć z pewnością wielce nieskomplikowanym.

Bio art jako głos krytyki dla transgenicznych praktyk

Mimo tak licznych kontrowersji wokół sztuki bio art, przynosi ona sporo pożytku. Pragnie bowiem uświadomić, że o wielu eksperymentach nie wiemy i nie chcemy wiedzieć. W błogiej nieświadomości kupujemy kosmetyki testowane na zwierzętach i spożywamy jedzenie, które może być genetycznie modyfikowane. Projekt artystyczny Disembodied Cuisine próbował nam to uzmysłowić. Sztucznie wyhodowane mięso miało się stać podstawą przeznaczonych do spożycia kotletów. Nie miało jednak nic wspólnego z mięsem zwierząt, ponieważ powstało w laboratorium z surowicy pobranej od żab. Jak trzeba być zatem uważanym, oraz świadomym żyjąc i chroniąc siebie i każdą, najmniejszą formę istnienia.

Pozostaw odpowiedź