ARCHIWUM. KOMUNIKACJA W BIBLIOTECE ERY NOWYCH MEDIÓW

Słowo „biblioteka" w powszechnym rozumieniu oznacza miejsce, w którym przechowuje się książki. Miejsce - instytucję, do której można „się zapisać", a następnie pożyczyć książki do domu lub skorzystać z bibliotecznej czytelni. Jednak współczesność cyfrowa stawia bibliotekarzom  nowe wyzwania.

Studentom i pracownikom nauki z pewnością znane są inne usługi współczesnych bibliotek, np. udostępnianie elektronicznych baz danych, tworzenie zestawień bibliograficznych czy pomoc w odnajdywaniu potrzebnych artykułów i prac. Biblioteki naukowe oferują dostęp do dorobku światowej nauki i tym samym wspierają jej rozwój. Biblioteki publiczne organizują różnorodne wydarzenia kulturalne (wystawy, koncerty, prelekcje, spotkania z pisarzami), a także zajęcia edukacyjne dla dzieci, młodzieży, osób bezrobotnych czy - coraz częściej - seniorów. Publiczna biblioteka to także miejsce  spotkań i integracji lokalnej społeczności - otwarte dla wszystkich i oferujące swoje usługi nieodpłatnie.

 

Wydawałoby się, że w świecie, w którym wszelki postęp uzależniony jest od szybkiego dotarcia do informacji, a znalezienie dobrej pracy od posiadania dużej wiedzy i szerokich kompetencji, miejsce bibliotek w społeczeństwie powinno być ugruntowane, pewne i niczym nie zagrożone. Tym bardziej, że stale udoskonalana oferta tych instytucji w coraz większym stopniu obejmuje nowoczesne usługi, a ich pracownicy dysponują umiejętnościami efektywnego wyszukiwania informacji, dostępnych w różnych postaciach i źródłach, nie tylko w Internecie. Ponadto działalność kulturalna i edukacyjna bibliotek stanowi wartościową alternatywę wobec mniej wymagających form rozrywki czy kultury masowej, proponowanych przez komercyjne stacje telewizyjne i radiowe.

 

Biblioteki - do likwidacji?

 

A jednak sens istnienia bibliotek coraz częściej bywa podważany, a ich przyszłość stawiana pod znakiem zapytania. Łukasz Gołębiewski, pisarz, wydawca, analityk rynku księgarskiego, w swojej wydanej niedawno książce pod prowokującym tytułem Śmierć książki. No future book  (Biblioteka Analiz 2009) prognozuje „schyłek kultury druku" i „nieuchronną likwidację tradycyjnych bibliotek". Dynamicznie rozwijają się biblioteki cyfrowe, których tworzenie i funkcjonowanie wiąże się z inną niż dotychczas organizacją pracy bibliotek („klastrowe" współdziałanie wielu instytucji i osób, pozyskiwanie zasobów prywatnych) oraz odmiennym postrzeganiem roli bibliotekarza (konwersja tradycyjnych dokumentów na postać elektroniczną, przetwarzanie, obróbka, pozycjonowanie zasobu w Sieci). W literaturze i filmach SF przedstawiających wizję świata przyszłości spotykamy bibliotekarzy w postaci programów, robotów lub wirtualnych projekcji, szybko i efektywnie wyszukujących potrzebne informacje. Neil Stephenson w książce Diamentowy wiek (Zysk i S-ka 1997, „ISA" 2007) prezentuje niezwykle ciekawą wizję książki przyszłości: „Ilustrowany lekcyjonarz każdej młodej damy". Lekcyjonarz jest książką interaktywną, która towarzyszy na co dzień młodemu czytelnikowi i kieruje jego rozwojem, dostosowując treść i sposób przekazu do możliwości percepcji i szybkości uczenia się dziecka. Treść lekcjonarza jest stale, samoczynnie modyfikowana i uzupełniana o nowe doświadczenia czytelnika, z uwzględnieniem wszelkich wysyłanych przez niego sygnałów, także niewerbalnych. We współczesnych bibliotekach nie ma jeszcze  takich książek i takich bibliotekarzy, choć obok tradycyjnych materiałów drukowanych  dostępne są inne nośniki informacji (audiobooki, filmy DVD, komputerowe bazy danych, dokumenty elektroniczne), a zautomatyzowane i udostępnione w Internecie katalogi OPAC uławiają odszukanie w bibliotecznych zbiorach potrzebnej literatury. No właśnie, czy rzeczywiście ułatwiają?

 

Biblioteczny katalog w starciu z. Google

 

W roku 2005 amerykańska organizacja bibliotekarska OCLC - Online Computer Library Center przeprowadziła w różnych krajach na całym świecie (m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii) badania użytkowników bibliotek i innych źródeł informacji. Osoby badane pytano o to, jak wyszukują informacje, jakie usługi bibliotek są im znane, a także jak postrzegają i oceniają biblioteki oraz inne źródła informacji. Wyniki badań zostały opublikowane w raporcie  Perceptions of Libraries and Information Resources (www.oclc.org/reports/2005perceptions.htm) zawierającym analizy oraz fragmenty wypowiedzi respondentów. Z wypowiedzi tych wynika, że biblioteki kojarzone są wyłącznie z wypożyczaniem książek, czyli z ich funkcją tradycyjną, która obecnie cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem.

 

Czytamy tam m.in.: Usługi bibliotek są bardzo wartościowe, ale znacznie szybciej znajduję w Sieci potrzebną mi informację i nie muszę wychodzić z domu (...) W Internecie mamy wszystkie biblioteki świata i to na wyciągniecie ręki (...) Korzystanie z bibliotek jest trudne i czasochłonne, a korzystanie z Internetu jest szybkie i proste (...) Większość opisów w bibliotecznym katalogu jest mało przejrzysta - trudno ocenić, czy informacja jest tą, której szukam. Z powyższych, a także pozostałych wypowiedzi uczestników badań wynika, że biblioteki jako instytucje są nadal wysoko oceniane i cieszą się szacunkiem swoich odbiorców, lecz ich usługi odnotowują coraz mniejsze zainteresowanie ze względów praktycznych. Konkurencja ­ - Internet ­ - oferuje szybki i dogodny dostęp do informacji, posługując się przy tym prostymi, intuicyjnymi i przyjaznymi narzędziami wyszukiwawczymi. Biblioteki nie wykorzystują w pełni swojego potencjału, są zbyt mało widoczne w Sieci, nie potrafią skutecznie docierać do współczesnych użytkowników informacji ani odpowiadać ich obecnym potrzebom. Ponadto wiele osób, które mogłyby stać się odbiorcami bibliotecznych usług, nie wie, jakie usługi biblioteka oferuje - na ogół wiadomo tylko, że tam wypożycza się książki...

 

Komunikacja w Sieci czy komunikacja w bibliotece?

 

Można zatem przyjąć, że problem dotyczy szeroko rozumianej komunikacji. Biblioteka zawsze była instytucją organizującą i wspierającą komunikację: umożliwiała obieg treści kulturowych i naukowych, stymulowała dyskusję i tworzyła miejsce, do którego można było przyjść, spotkać się i porozmawiać - nie tylko o książkach. Nowe media, a w szczególności Internet, wykreowały środowisko, w którym łatwo jest zorganizować działania, stanowiące dotychczas niemal wyłączną domenę bibliotek. Znacznie prościej, szybciej i wygodniej jest znaleźć potrzebną informację w Sieci (np. w Wikipedii) niż udać się do biblioteki i skorzystać z oferowanej przez nią usługi informacyjnej. Łatwiej ściągnąć z  serwisu P2P nielegalną kopię popularnego podręcznika niż zapisać się do biblioteki i poczekać, aż ów podręcznik zostanie zwrócony przez innego czytelnika. Prościej i wygodniej jest podyskutować o książkach na forum internetowym o dowolnej porze niż przyjść w tym celu do biblioteki na określoną godzinę. Na spotkania i rozmowy coraz częściej brakuje czasu, więc można je zorganizować przy okazji wyjścia (wyjazdu) na zakupy, do czego zaczynają nas zachęcać wielkie centra handlowe. Serwisy społeczności internetowych, takie jak LibraryThing czy Shelfari pozwalają wymieniać się informacjami o książkach, dyskutować o nich czy też poznawać osoby o podobnych do naszych zainteresowaniach. Księgarnie internetowe zamieszczają na swoich stronach napisane przez klientów recenzje książek, ich oceny oraz inne pozycje wybrane przez tych samych klientów. A pamiętamy, że kiedyś to znajomi i właśnie bibliotekarze na podstawie książek już przez nas przeczytanych sugerowali, jakie jeszcze mogą się nam spodobać.

 

Nowe media, nowe technologie, a szczególnie „społeczny" Internet w wersji Web 2.0 zrewolucjonizowały formy, metody i sposoby komunikowania się. W odniesieniu do narzędzi i technologii Web 2.0 używa się terminu „media konwersacyjne", a sam Internet bywa określany jako „społecznościowy" lub „interaktywny". Korzystając z dostępnych narzędzi, na ogół bezpłatnych i prostych w obsłudze, każdy z nas może opublikować w Internecie dowolną treść i każdą treść dowolnie przetworzyć, skopiować lub skomentować. Innymi słowy - każdy zamieszczony w Sieci materiał może stać się początkiem dialogu prowadzonego w skali globalnej przez dowolną liczbę dyskutantów, w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Fachowcy-autorytety mogą wraz z amatorami-pasjonatami wspólnie pracować nad projektem czy problemem, a efekty pracy zamieszczać w specjalistycznej „wikipedii", utworzonej za pomocą darmowego, ogólnodostępnego oprogramowania. Firmy nawiązujące komunikację z klientami np. za pomocą bloga, mogą korzystać z ich wiedzy, doświadczenia i zbiorowej mądrości, by ulepszać swoje produkty z korzyścią dla pozostałych klientów.

 

Biblioteka 2.0 - lepsza komunikacja, dialog i współdziałanie

 

Wspomniane możliwości zostały także dostrzeżone przez bibliotekarzy, którzy w coraz większym stopniu zagospodarowują obszary aktywności użytkowników Internetu po to, by dotrzeć do nowych odbiorców, nawiązać z nimi współpracę, usprawnić komunikację i ulepszyć oferowane usługi. Od 2005 roku funkcjonuje w bibliotekarstwie termin Biblioteka 2.0, za pomocą którego określa się nowy model organizacji i działania bibliotek, uwzględniający wkład użytkowników w rozwój bibliotecznych zasobów i usług. Biblioteka 2.0 to biblioteka, która współpracuje z czytelnikami (klientami, odbiorcami), nawiązuje z nimi kontakt za pomocą narzędzi Web 2.0, aktywnie poszukuje nowych odbiorców i nieustanie się zmienia, dostosowując strukturę organizacyjną i zakres usług do potrzeb i wymogów otoczenia.

 

Blogi, fora dyskusyjne i komunikatory internetowe stają się dla bibliotekarzy nie tylko narzędziem służącym informowaniu o posiadanych zbiorach i oferowanych usługach, lecz także umożliwiającymi wielostronną komunikację: czytelnicy mogą się wypowiadać, komentować i oceniać działalność biblioteki. Za pomocą blogów czy serwisów mikroblogowych można szybko przekazać najświeższe informacje o tym, co dzieje się, lub będzie się działo w bibliotece. Biblioteki tworzą własne profile w serwisach społeczności internetowych, aktywnie zapraszając potencjalnych użytkowników do grona przyjaciół i prezentując im swoje usługi. Dostępne w Internecie biblioteczne katalogi coraz częściej zawierają elementy chętnie wykorzystywane przez społeczność internautów, np. tagowanie (opisywanie materiałów dowolnie dobranymi słowami kluczowymi), ocenianie, pisanie recenzji czy rekomendacje pozycji podobnych lub powiązanych (znana z księgarni internetowych funkcja „czytelnicy którzy pożyczyli książkę X, pożyczyli także książki Y i Z"). Biblioteki udostępniają swoje zbiory w serwisach społecznościowych (np. cyfrowe kopie przedwojennych fotografii opublikowane przez Bibliotekę Kongresu w serwisie Flickr), dzięki czemu znajdują nowych odbiorców i uzyskują z ich strony cenną pomoc przy opracowaniu zbiorów. Wreszcie biblioteki kolonizują światy wirtualne: w „grze" 3D Second Life powstają biblioteczne „wyspy", a bibliotekarze pod postacią awatarów prezentują użytkownikom cyfrowe zbiory, udzielają informacji, budują wirtualne wystawy i organizują branżowe konferencje.

 

Dostępnych narzędzi, serwisów i technologii jest już bardzo wiele i wciąż powstają nowe. Lecz twórcy, praktycy i sympatycy koncepcji Biblioteki 2.0 podkreślają, że jej istota nie polega wyłącznie na wdrożeniu i użytkowaniu nowych technologii. Najważniejsza jest zmiana. Zmiana w myśleniu o zawodzie i roli bibliotekarza oraz zmiana w postrzeganiu samych bibliotek, z uwzględnieniem otoczenia, w którym funkcjonują i które także nieustannie się zmienia. Współczesna biblioteka powinna być instytucją dynamiczną, często się zmieniającą, a zmianom powinny podlegać nie tylko jej zewnętrzny wizerunek i zakres świadczonych usług, lecz także organizacja - wewnętrzna struktura, zasady działania oraz formy i metody komunikowania się. Michael E. Casey i Laura C. Savastinuk - autorzy amerykańskiego podręcznika dla kadry zarządzającej Library 2.0. A guide to participatory library service („Biblioteka 2.0. Partycypacyjny model usług bibliotecznych - przewodnik") -  proponują przekształcenie struktury organizacyjnej bibliotek, tak aby sprzyjała ona wprowadzaniu zmian. Podkreślają także, że każda dostępna w bibliotece usługa powinna podlegać systematycznej ewaluacji, z uwzględnieniem ocen użytkowników i ich zmieniających się potrzeb. Biblioteka 2.0 jest biblioteką, która stale poddaje się ocenie swoich klientów i pozwala im współkształtować oferowane usługi. Biblioteka 2.0 znosi bariery ograniczające wielostronną komunikację: bibliotekarze-czytelnicy, bibliotekarze-bibliotekarze, czytelnicy-czytelnicy. Czytelnik (użytkownik, odbiorca, klient) jest centralnym punktem odniesienia dla biblioteki, ponieważ jest on głównym powodem, dla którego biblioteki istnieją. Bez czytelników biblioteki ulegną - jak pisze Łukasz Gołębiewski - „nieuchronnej likwidacji". 

 

Narzędzia i technologie Web 2.0 w bibliotekach

 

Narzędzia i technologie Web 2.0 są także stopniowo wprowadzane w bibliotekach w naszym kraju. Darmowe serwisy blogowe (np. Google Blogger,  Onet.pl Blog czy Bloog.pl) wykorzystywane są do tworzenia bibliotecznej strony internetowej w postaci bloga lub strony poświęconej wybranym usługom. Kilka polskich bibliotek uruchomiło fora dyskusyjne, oferując czytelnikom możliwość udziału w dyskusjach, oceniania działalności biblioteki i przesyłania propozycji, np. zakupu nowych książek. Niektóre biblioteki założyły profile w serwisie nasza-klasa.pl, zapraszają mieszkańców swoich miejscowości do grupy znajomych oraz do skorzystania z bibliotecznych usług - nie tylko tych wirtualnych. Polskie biblioteki pojawiają się także w Wikipedii. Krótkie artykuły prezentujące działalność, ofertę i zbiory bibliotek połączone są linkami z artykułami o miejscowościach już wcześniej opublikowanymi w Wikipedii, dzięki czemu informacja o bibliotece może łatwiej dotrzeć do nowych odbiorców. W popularnych serwisach umożliwiających użytkownikom prezentację własnych materiałów (np. YouTube) są już dostępne publikacje zamieszczone przez bibliotekarzy (np. filmy prezentujące relacje z bibliotecznych imprez). Wydaje się, że idea Biblioteki 2.0 przemawia do niektórych bibliotekarzy, bowiem wiąże się nie tylko z korzyściami o charakterze promocyjnym, lecz zawiera w sobie elementy zabawy.

 

Szanse i zagrożenia czyli co mamy do stracenia

 

Jednak, jak pisał Stanisław Lem w Bombie megabitowej, „każda bez wyjątku nowa technologia ma awers korzyści i zarazem rewers nowych, nieznanych dotychczas bied". Dla bibliotekarzy akceptacja idei Biblioteki 2.0 oznacza potencjalne niebezpieczeństwa i kompromisy. Trzeba zrezygnować z przyzwyczajeń i schematów, zgodnie z którymi pracowało się przez wiele lat. Trzeba zrzec się części posiadanej władzy i roli autorytetu na rzecz współdziałania z odbiorcami, którzy otwarcie wypowiadają się przeciwko bibliotekarskim „sacrum", np. klasyfikacjom wiedzy, standardom czy zasadom katalogowania. Wreszcie trzeba być na bieżąco, znać dostępne narzędzia, trendy i zachowania użytkowników nowych mediów. Należy mieć świadomość, że niektóre z eksperymentów mogą zakończyć się niepowodzeniem, bo potencjalni odbiorcy nie będą zainteresowani daną propozycją czy formą komunikacji. Trzeba też być przygotowanym na to, że niektóre miejsca w Sieci mogą być niebezpieczne - np. łatwo jest stworzyć w serwisie społecznościowym fałszywą tożsamość i wykorzystać ją w celach przestępczych. Wreszcie - konieczna jest świadomość funkcjonowania w rzeczywistości wolnorynkowej, w której zagrażająca bytowi bibliotek konkurencja ma do dyspozycji te same ogólnodostępne narzędzia i sprawnie się nimi posługuje.

 

Na zakończenie rozważań dotyczących idei Biblioteki 2.0 warto przypomnieć pięć praw - zaleceń dla bibliotekarzy, sformułowanych w 1931 roku przez indyjskiego matematyka i bibliotekarza Shiyali Ramamrita Ranganathana:

 

1. Książki są po to, by z nich korzystać.

2. Daj każdemu czytelnikowi odpowiednią dla niego książkę.

3. Każda książka ma swojego czytelnika.

4. Oszczędzaj czas czytelnika.

5. Biblioteka jest żywym, rozwijającym się organizmem.

 

Wydaje się, że zmienność, elastyczność, efektywność działania i zorientowanie na czytelnika to zasady nierozerwalnie związane z działalnością bibliotek, niezależnie od czasu, miejsca i otoczenia, w którym biblioteki funkcjonują. I niezależnie od tego, w jakiej postaci dostępne będą „wypożyczane" w bibliotece książki: kodeksu, audiobooka czy interaktywnego lekcyjonarza.

 

Agnieszka Koszowska, Biblioteka Śląska

akoszowska@gmail.com