MIASTA PRZYSZŁOŚCI – WYMIAR KULTURALNY
W miastach i regionach Europy jak i na świecie, coraz częściej słychać głosy na temat dotyczący najbliższej przyszłości przestrzeni miejskich. W jaki sposób podołać ich złożoności? Jakie oblicze pokażą przyszłym pokoleniom? Niefortunne doświadczenia wielu miejskich przekształceń, podejmowanych w nie tak odległej przeszłości, przemiany demograficzne, rozszerzenie miast, osłabienie granic między obszarami miejskimi i wiejskimi wymuszają konieczność podjęcia zmian w szerszym zakresie. Jak będzie rozpatrywana w tym kontekście kwestia kultury i sztuki?
Tym, co pojawia się, jako nowość w pewnej ilości podejmowanych kroków jest to, że zamykają się one w coraz mniejszym stopniu w jednym scenariuszu, dotyczą jednego, określonego rozwiązania. Założenia dziesięciu zespołów architektów poproszonych o przedstawienie wizji le Grand Paris okazały się bardzo interesujące z tego punktu widzenia. Większość zespołów uczestniczących wydawała się zgadzać, co do dwóch podstawowych idei: wyjścia od stanu faktycznego jako surowca, pewnej bazy, a nie podejmowania decyzji z punktu widzenia „czystego konta”; podobnie jak do uznania potrzeby angażowania mieszkańców w określaniu przyszłych projektów. Czyż ta podwójna zasada nie powinna pozostawać w centrum uwagi każdego zarządzania?
Był czas, kiedy rzeczywistość miejska była analizowana przez pryzmat wyodrębnionych elementów jej funkcjonalności: takich jak warunki mieszkaniowe, handel i inne. Niszczące skutki tego oderwanego od rzeczywistości sposobu działania – czasami tragicznego w skutkach zarządzania - doprowadziły do momentu, w którym zaczęto postrzegać ją jako określoną całość. Wyzwanie jest niemałe: jak objąć projektem i wyznaczać kierunek dla miasta, będącego złożonością przestrzeni historycznych, geograficznych, terytorialnych, gospodarczych, miejskich, kulturowych i estetycznych? Świadomość wzajemnych powiązań w tych różnych jego wymiarach z pewnością nie rozwiązuje kwestii podejmowania działań dotyczących przyszłości miasta, ale pozwala się do nich przygotować, poprzez umiejętność konfrontacji wizji decydentów, ekspertów specjalizujących się w różnych dziedzinach oraz mieszkańców.
W jaki sposób miasto tworzy powiązania, więzi? „Dzięki swoim miejscom” odpowiada socjolog Michel Maffesoli. „Poprzez atmosferę, swój charakter” dodaje filozof Paquot Thierry i politolog Terry Clark. Jednakże, jeśli miasto jest przestrzenią życia wspólnotowego, wielu miejscom miasta brakuje ducha „spoiwa”, czyli „tego obowiązku i tej przyjemności, dla której bycie mieszkańcem miasta oznacza jednocześnie bycie obywatelem” o czym z mocą przypomina filozof Marcel Hénaff (1).
Dziś miasto jest uzależnione od ilości nakazów, co rzutuje na wiele innych wątków. Musi być czasem kreatywne, czasem atrakcyjne, uczestniczące, konkurujące, bezstronne lub stałe. Ile czystego sloganu, ile inspirujących przemówień a ile realiów w sposobach mówienia o mieście? Observatoire des Politiques Culturelles przedstawia szereg punktów widzenia na ten temat po to, aby móc lepiej orientować się w bieżących strategiach i lepiej rozumieć, w jaki sposób te debaty wpływają na zarządzanie polityką kulturalną.
Sztuka, architektura, ochrona bogactwa krajobrazowego, życie społeczne i miejskie duch są ze sobą powiązane. Télérama nie wahała się zadać okrutnego pytania na ten temat na okładce ostatniego numeru: „Jak Francja stała się brzydka?” (2). Pytanie odnosi się tak do zdegradowanych elementów otoczenia miejskiego jak i układu dróg i placów. Mając świadomość tych problemów, wdrażając mechanizmy działania w celu ich rozwiązania, wiemy, że potrzeba wytrwałości, środków i wyobraźni!
Postrzegać miasto przez pryzmat trudności i zakłóceń jest wskazaniem na kierunek myślenia obecnie najbardziej pożądanego. Chodzi szczególnie o dbanie o elementy dziedzictwa historycznego i jego otoczenia oraz integrowania go w dynamicznej relacji z miastem i kulturą współczesną, tworzenie obiektów użyteczności publicznej po to by rewitalizować przestrzeń miejską, odcisnąć w niej ślad. Chodzi wreszcie o to, aby decydenci potrafili wykorzystać w tym zakresie zaangażowanie obywateli i umieli wyznaczyć dla nich rolę w procesie transformacji terenów poprzemysłowych, czy zaniedbanych dzielnic przekształcanych w dzielnice sztuki. Miasto może być również uznane, jako przestrzeń publiczną dla sztuki, inicjatyw kulturalnych, parad, tańca, sztuki ulicznej, instalacji wizualnych i dźwiękowych, akcji, święta dzielnicy itp. Widzimy tu, jak obszary środowiska miejskiego, z którymi łączą się twórczość artystyczna i działalność kulturalna mogą być liczne.
Jakie miejsce w projekcie rozwoju miasta wyznaczyć działaniom kulturalnym czy artystycznym mniej spektakularnym, wyraźnym? W jaki sposób stymulować mieszkańców, aby chcieli brać udział w kreowaniu przyszłości miasta i decydować o jego estetyce? W jaki sposób można wyrazić swoją osobowość, odrębność w przestrzeni miejskiej?
Rozważmy dwie sytuacje. Radosna ekstrawagancja, która wyłania się w niektórych dzielnicach lub domach takiego czy innego kraju, północnej Europy (Irlandia, Norwegia, Holandia) i południowej (Portugalia, Grecja) rzadko jest spotykana we Francji. Czy tutejsze, prawa, normy i konwencje nie ograniczają zbyt często nasze wyobraźni urbanistycznej? Można to potraktować jako zarzut skierowany pod adresem francuskich przepisów budowlanych i ich specyfiki. Hamują one z pewnością kreatywność mieszkańców.
Innym przykładem mogą być rodzinne lub wspólnotowe ogrody. Przypomnijmy, że kilka lat wcześniej, zostały one uznane za najbardziej anachroniczne bezguście w krajobrazie miejskim, postrzegane jako świadectwo kultury popularnej, pozbawione jakości i skazane na wyginięcie. Dziś, pewien ustawodawca zajmuje się ich ochroną, jeden senator opisuje je jako „antidotum na zło miast” a te chronią je, odkrywając na nowo ich walory społeczne, symboliczne i estetyczne.
Krótko mówiąc, rozwój cywilizacyjny miast warunkują wszelkie twórcze wyobrażenia. Ten pomysł z pewnością podważa koncepcja „klasy” ograniczonej do happy few i posiadaczy monopolu na kreatywność, jakich tylko Richard Florida mógł sobie wyobrazić.
Oddala się on również od koncepcji miasta, którego cechy kreatywne byłyby przede wszystkim zależne od siły jego pozycji na rynku technologii.
Jeśli zrównoważone miasto jest organiczną całością, jeśli znajduje sens w zdolności do pokonywania wyzwań urbanistycznych, społecznych, ekonomicznych, ekologicznych, kulturowych, to wymagać będzie ono coraz większego zaangażowania, współpracy i kreatywności łączącej wszystkie dostępne siły, działań w szerszej skali wszystkich władz lokalnych, zarówno w aspekcie finansowym jak i prawnym.
Na podstawie: Observatoire des Politiques Culturelles (Observatoire n°36)
La ville de demain: une affaire culturelle
http://www.observatoire-culture.net/index.php?id=9&idp=94&num=6936&numA=5634
1 – Marcel Hénaff, La ville qui vient, Herne, 2008, p. 221.
2 – Télérama n° 3135, 13-19 février 2010.
Tłum. Magdalena Świergolik


