ARCHIWUM. KULTURA JEST RZECZĄ WAŻNĄ

O kongresie kultury województwa śląskiego z Dyrektorem Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego PRZEMYSŁAWEM SMYCZKIEM rozmawia Jerzy Szczerbiński.

KREATOR KULTURY: Po co organizowany jest kolejny kongres kultury? Na ile wojewódzkie władze samorządowe wezmą sobie do serca wnioski pokongresowe? Czy jest szansa na to, że  kongres będzie miał moc sprawczą?

PRZEMYSŁAW SMYCZEK: Mamy nadzieję, że będzie moc sprawcza, dlatego zaproponowaliśmy taką formułę. Kongres jest bowiem skierowany nie tylko do środowisk branżowych, ale także do osób, które z racji swoich ustawowych zadań w sferze kultury działają, a zwłaszcza do wszystkich jednostek samorządu, bo musimy sobie zdawać sprawę z tego, że kultura jest zadaniem własnym każdej jednostki samorządu, każdego szczebla, zarówno gminy, powiatu jak i województwa. I wszyscy powinni te zadania z największą starannością wykonywać. Oczywiście ten kongres nie będzie miał mocy sprawczej, jeśli chodzi o legislację, bo to kompetencja – jak wiadomo –organów państwowych Będzie natomiast miejscem, gdzie będziemy mogli zgłaszać pewne postulaty, szukać nowych rozwiązań, zastanowić co się wydarzyło od ostatniego kongresu, który odbył się we wrześniu 1998 roku, zobaczyć co już zostało zrobione, a co jeszcze jest jeszcze przed nami. Będzie to również okazja, aby porozmawiać jak chcemy budować tę naszą wizję i nasz region. Czy faktycznie jako region, gdzie kultura jest wartością, gdzie kultura jest wykorzystywana do budowy wizerunku i marki, czy może taki gdzie kultura to temat, o którym się dużo mówi, a i tak wszyscy wiemy, że w tej branży nic ciekawego się nie dzieje i mówienie o tym jest to czas stracony. Kongres ma swoich zwolenników, ma też przeciwników, natomiast wychodzę z założenia, że zawsze należy rozmawiać o rzeczach ważnych, a kultura jest bardzo ważna. Z tego powodu odbył się w zeszłym roku w Krakowie kongres kultury polskiej, gdzie minister Bohdan Zdrojewski wyraził nadzieję, że kolejnym etapem po kongresie ogólnopolskim  będą kongresy regionalne. Na nich włodarze regionów mają się zastanawiać,  w porozumieniu ze środowiskami, nad tym co i jak należy robić. Kongres jest próbą odpowiedzi na te pytania. My, oczywiście nie znajdziemy rozwiązań wszystkich nurtujących problemów. Znowu znajdzie się grupa, która powie, że to tylko „bicie piany”, a nic się dalej nie wydarzy. A ja uważam, że każda rozmowa, która pozwoli zwiększyć świadomość osób, które są za kulturę odpowiedzialne, jest potrzebna.

Czy będzie dokonana próba podsumowania skutków kongresu z września 1998 r.?
-  Tak, to będzie nasz punkt wyjścia. Choć pamiętać trzeba, że poprzedni kongres odbył w zupełnie innej sytuacji prawnej, bo wtedy kultura na szczeblu wojewódzkim była jeszcze w strukturach administracji rządowej. Tamten kongres był próbą podsumowania ówczesnej sytuacji przed skokiem na głęboką wodę, czyli przejściem w struktury samorządu wojewódzkiego. Był to też czas poważnych zmian administracyjnych, bowiem od 1 stycznia 1999 roku zaczęły funkcjonować nowe województwa, w tym województwo śląskie. Ale nie unikniemy dyskusji o tym, co się udało, a co nie, co zrobiliśmy, a co – być może – zostało po drodze zgubione. Ponieważ kongres zakłada znaczną swobodę debaty, choćby przez umożliwienie otwartej dyskusji plenarnej, sami też jesteśmy ciekawi, co wyniknie z kongresu. Dynamika zmian w środowisku jest ogromna, oczekiwania ludzi również, dostęp do kultury -  w moim odczuciu – jest coraz większy, pytanie tylko czy ludzie chcą z niej korzystać w dotychczasowy sposób. W chwili obecnej łatwiej bowiem stać się artystą. W obszarze fotografii dzieje się to m.in. poprzez większą dostępność do dobrego sprzętu, dostęp do fachowej literatury, wymianę doświadczeń i wiedzy na forach internetowych, łatwiejszą możliwość publikacji. Dzięki programom telewizyjnym wzrosło zainteresowanie tańcem jako formą spędzania wolnego czasu. Powstają szkoły tańca, ludzie chętnie zapisują się na kursy tańca itd. Ludzie chcą działać aktywnie. Nie każdy z nich będzie zawodowcem, ale my musimy im stworzyć warunki do tej aktywności.

Jaki jest program kongresu? Jak będzie zorganizowany? Czy posiedzenia plenarne, panelowe, warsztatowe?
– Sercem kongresu będzie sala „Symfonia” w katowickiej Akademii Muzycznej. Kongres będzie trwał trzy dni od 23 do 25 września. Każdy dzień będzie się zaczynał częścią plenarną, po której jest przewidziany czas na dyskusję, a po południu będą się odbywały równolegle spotkania panelowe. Uczestnicy więc będą się musieli zdecydować w którym panelu wziąć udział. Przed kongresem powstaną raporty z różnych dziedzin, które będą miały ujednoliconą formę, żeby było łatwiej z nich korzystać. Będzie tam zawartych dużo ciekawych i ważnych informacji. W połączeniu z wiedzą jaką dają spotkania panelowe, będzie to pakiet wiedzy, który – mam nadzieję – uczestnicy kongresu wykorzystają do rozwiązywania określonych problemów w swej codziennej pracy. Mamy też nadzieję, ze każda instytucja kultury działająca w naszym województwie przynajmniej jedną swoją imprezę zadedykuje kongresowi. Sam kongres będzie się odbywał w Katowicach, natomiast informacja o nim będzie rozpowszechniana w województwie. I nieważne jaka to będzie impreza, ważne żeby mieszkańcy województwa odczuli, że dzieje się coś ważnego. Oczywiście odbędą się również duże imprezy tutaj w Katowicach. Miedzy innymi w Spodku Oper Śląska wystawi swój spektakl „Carmina Burana”. Nie chcielibyśmy, żeby kongres zdominowały środowiska teatralne lub filmowe. Staramy się znaleźć punkt równowagi, pamiętając jak ważną rolę w systemie pełnią domy kultury i biblioteki, które są  często jednymi instytucjami kultury w danej gminie. Ta praca u podstaw jest nie do przecenienia. Tak samo nie może zabraknąć tematu twórcy i twórcy w przestrzeni. I to nie może być kongres zinstytucjonalizowany - on musi docierać do każdego mieszkańca, który tym twórcą się czuje. Ważnym, zagadnieniem będzie też edukacja kulturalna. W każdej dyskusji o kulturze podnoszona jest kwestia, że najsłabszym ogniwem jest właśnie edukacja. I nie chodzi tu tylko o edukację szkolną, ale edukację do kultury na każdym poziomie i w każdym wieku, bo tej edukacji nigdy nie należy przerywać. Z jednej strony systemu mamy szkoły, które praktycznie z programów nauczania wyrugowały wszystko, co wiąże się z kulturą, a z drugiej strony mamy bardzo aktywny ruch uniwersytetów trzeciego wieku, gdzie osoby starsze chcą się edukować, chcą się czegoś dowiedzieć, chcą cos jeszcze zrobić w życiu.

Czy kongres może wpłynąć na zapisy strategii rozwoju kultury w województwie śląskim?
– Może tak być. Nie wykluczamy żadnego scenariusza. Może się okazać, że ta strategia napisana jest na tyle uniwersalnym językiem, że te postulowane treści się w niej zmieszczą, a może się okazać, że są w niej obszary, które nie zostały zdiagnozowane i należałoby je dookreślić i dopisać, żeby ta strategia bardziej komplementarnie traktowała sferę kultury.

Czy będzie możliwość czynnego udziału w debacie uczestników kongresu, a więc coś czego zabrakło na kongresie krakowskim?
– Jesteśmy bogatsi o doświadczenia krakowskie i wiemy jak wiele osób było nieusatysfakcjonowanych tym, że  nie można było wyrazić swojej opinii, bo tak był skonstruowany program tamtego kongresu. Chcemy by na naszym kongresie była rozmowa, żeby ludzie mogli powiedzieć, co ich boli, albo co ich zdaniem powinno być zrobione, bo temu powinny służyć tego typu spotkania. Kultura jest żywa i namacalna, a zatem powinna też być możliwość przekazania na kongresie swojego doświadczenia, swojego poglądu, swojego pomysłu. Mam też nadzieję, że powstaną materiały pokonferencyjne, gdzie wszystkie wystąpienia zostaną zebrane i udostępnione kolejnym osobom.

Kto będzie mógł brać udział w obradach kongresu?
– Rejestracja uczestników, podobnie jak w Krakowie, będzie się odbywała przez Internet, aczkolwiek mamy świadomość, że  zainteresowanie będzie mniejsze, ze względu na mniejszy zasięg terytorialny. Sala „Symfonia” może pomieścić ponad 400 osób i myślę że bez trudu uda nam się ją zapełnić. Liczymy na szeroki udział samorządowców, przedstawicieli instytucji kultury, stowarzyszeń, fundacji, ale też podmiotów z sektora prywatnego działających w obszarze kultury. Udział w kongresie jest bezpłatny.

Czy będą opublikowane jakieś materiały przed kongresem i po jego zakończeniu?
– Tak będą raporty, będą programy konferencji z wszystkimi niezbędnymi informacjami. Zarówno w wersji papierowej, jak i w Internecie na stronie kongresu.

Czy działa już strona internetowa kongresu?
– Tak, można ją znaleźć pod adresem www.kongreskultury2010.pl.  Mamy nadzieję, że nie będzie to taka jętka jednodniówka i  że nie zniknie zaraz po kongresie. Tam będą funkcjonować wspomniane przeze mnie raporty, tam ma być cały czas prowadzone forum. Wszystko po to, by ten kongres nie skończył się 25 września. On musi funkcjonować dalej i to jest nasze zadanie.

Czy, wykorzystując doświadczenie kongresu sprzed 12 lat, zostanie stworzony jakiś mechanizm mający na celu skuteczną realizację uchwał i wytycznych kongresu?
– Wiele osób twierdzi, że czas po kongresie 1998 został zaprzepaszczony, że nic nie zostało wykonane z ówczesnych postulatów, a to nieprawda. Jasne, że nie wszystko zrealizowano, choćby z powodów wymienionych na początku rozmowy, ale wiele postulatów zostało zrealizowanych.  A przede wszystkim nie możemy zapominać o tym, że najważniejszym elementem całego istniejącego systemu jest gmina. To gmina powinna tę przestrzeń kultury zagospodarowywać. Samorządowi województwa prócz kilkunastu instytucji wojewódzkich do bezpośredniego prowadzenia, zostaje jako narzędzie wspomagania tylko mecenat, a więc stypendia, dotacje, nagrody. Gmina  ma o wiele większe możliwości kreowania przedsięwzięć, finansowania i wzmacniania środowisk. Musimy przesunąć akcenty, bo niektórzy niesłusznie uważają, że za wszystko w województwie odpowiedzialny jest marszałek. A my nie mamy kompetencji kontrolnych, ani nadzorczych. Jesteśmy takim samym samorządem, mamy tylko swoją specyfikę jeżeli chodzi o  funkcjonowanie w przestrzeni. Swoje uprawnienia i możliwości chcemy wykorzystać maksymalnie, po to kultura miała należne jej miejsce. Ale dużo zależy od animatorów i zarządzających podmiotami rynku kultury. Dlatego tych, co mogą przyjechać do Katowic zapraszam gorąco do udziału w kongresie, wszystkich zaś zachęcam do aktywności na forum internetowym. Każdy głos się liczy!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmowa przeprowadzona 15 czerwca 2010 r.