Czy dzielnicowy dom kultury może zaistnieć na kulturalnej mapie Polski? Z Piotrem Zalewskim, dyrektorem Ośrodka Kultury „Andaluzja" w Piekarach Śląskich rozmawia Adam K. Podgórski.
Z wykształcenia jest Pan ogrodnikiem, i to z dyplomem magistra inżyniera szacownego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Widać kultura wymaga troskliwości niczym wątły kwiatek cieplarniany, Chuchania, osłaniania, podlewania...
P.Z. Istotnie, ukończyłem studia ogrodnicze w 1984 roku, ale w zawodzie ogrodnika wytrzymałem zaledwie pięć lat, prowadząc sady jabłoniowe. Kiedy zmieniał się ustrój, gospodarstwa doprowadzono do upadłości, i wiele państwowych stanowisk pracy uległo likwidacji, przyszła pora aby się „przebranżowić?
Odezwały się stare pasje?...
P.Z. Rzeczywiście, hobby przyniosło inspiracje. Od zawsze kolekcjonowałem płyty gramofonowe. Stworzyłem bogatą kolekcję płyt z muzyką rockową lat siedemdziesiątych. Otworzyłem więc ... sklep muzyczny. Prowadziłem go przez kolejne pięć lat, do roku 1994.
Na razie jak w amerykańskim wzorcu kariery zawodowej. Pięć lat i zmiana... Szukanie swego miejsca na ziem?.
P. Z. Teraz będzie dziesięć lat, względnej stabilizacji. Do 2004 roku pracowałem w Agencji Promocji i Reklamy, wydający dwutygodnik reklamowy. Osiągnąłem - mierząc według ówczesnych standardów - sukces i wyraźną stabilizację ekonomiczną. Na czterdzieste urodziny (w roku 1998), wprowadziłem się do swojego nowego domu. Moje marzenia kolekcjonerskie zaczęły się materializować, w dużym pokoju pomieściłem kolekcję płyt winylowych i książek oraz czasopism muzycznych. Poczułem się spełniony jako mężczyzna: oto mam syna, dom i posadziłem wiele drzew.
I co działo się dalej?
W lipcu 2004 roku doszedłem do finału konkursu na Dyrektora Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Niestety, konkurs unieważniono bez podania przyczyn!!! Stało się to dla mnie znakiem, że hobby towarzyszące mi od wczesnej młodości nie tylko jest świetną platformą rozwijającą osobowość, ale również może stać się solidnym fundamentem kariery zawodowej. W grudniu 2004 wystartowałem drugi raz w życiu do konkursu na dyrektorski fotel. Tym razem skutecznie. Z Nowym Rokiem 2005 zostałem powołany na stanowiska dyrektora Ośrodka Kultury „Andaluzja" w Piekarach Śląskich. Wkrótce potem podjąłem studia podyplomowe w Akademii Muzycznej we Wrocławiu na kierunku Zarządzanie instytucjami kultury i edukacji.
Lata przepracowane w sektorze reklamowym dały mi pewne doświadczenia, cenne w nowej pracy. „Andaluzja" była pierwszym domem kultury w mieście posiadającym stronę internetową, stworzoną na bazie własnych kadr. Zatrudnienie informatyka - akustyka oraz osoby władającej angielskim, było pierwszą niezbędną zmianą w firmie obok zakupu komputerów oraz kolorowej kserokopiarki.
Domyślam się, że tak realizował Pan kreację autorskiego domu kultury.
W ciągu pięciu lat - znowu ta piątka - udało mi się wygenerować markę ośrodka, która jest rozpoznawalna nie tylko lokalnie, w regionie ale również w skali ogólnopolskiej, a nawet za granicą. Ośrodek Kultury „Andaluzja" jest elementarną komórką w strukturach instytucji kultury. Posiada status dzielnicowego domu kultury. Na mapie kulturalnej województwa śląskiego posiada ugruntowaną pozycję. Najbardziej znane imprezy cykliczne to: Piekarskie Wieczory Bluesowe, Progresywna Andaluzja, Galeria Satyryczna Anda.
Współpracowaliśmy z Międzynarodowym Festiwalem Perkusyjnym w Opolu, Międzynarodowym Festiwalem Bluestracje w Chorzowie, Blues Alive w Szumperku (Republika Czeska).
Zagrali u nas artyści z Australii, Brazylii, Kanady, USA oraz z prawie całej Europy. Nazwiskami występujących u nas artystów mogłoby poszczycić się wiele centrów kultury (posiadających dziesięciokrotnie większy budżet). Wymieńmy tylko te największe: Billy Cobham, Dave Samuels, Carl Palmer, Vernon Reid, Alan White, Ian Paice, Eric Bell, Virgil Donati, Tony McAlpine, Phil Guy, Rob Tognoni, Candy Kane, Ten Years After, Livin Blues Xperience, Todd Wolfe, Big Joe Turner, John Broadway Tucker, Carlos Johnson, Steve Fister, Sylvan, RPWL, Galahad, Pat Mastelotto, Trey Gunn, Mike Terrana, Tony Royster Junior, Wild T., Patsy Gamble.
Ojej! Ależ lista sław!
Oczywiście, gościliśmy również wielu renomowanych i wartościowych artystów krajowych. Pozwolę sobie wyliczyć niektórych: Jan i Józef Skrzek, Śląska Grupa Bluesowa, Krzak, Dżem, Kasa Chorych, Obstawa Prezydenta, Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa, Free Blues Band.
To oferta dla „wyrobionych" odbiorców. Ale są przecież i młodsi.
OK Andaluzja nie zapomina o młodzieży. Z naszych pomieszczeń korzystają zespoły: Droga Ewakuacyjna, OsadaVida, Full Light, One Face. Organizujemy cyklicznie Młodzieżowe Koncerty Rockowe.
Muzykowanie, koncerty, wystawy, to przecież nie wszystko co robicie.
Andaluzja zajmuje się również działalnością wydawniczą: płyty CD „Piekarskie Wieczory Bluesowe" w trzech woluminach były dołączane do periodyków muzycznych „Twój Blues" i „Jazz Forum". Można było je nabyć uczestnicząc w koncertach lub przez Internet.
Co Pana najmocniej inspiruje?
Z racji moich sentymentów utożsamiających z małą ojczyzną - urodziłem się zaledwie dwa kilometry od miejsca, gdzie obecnie pracuję - chciałem pokazać, że można zrobić wiele dobrego „tu i teraz". W konkretnym miejscu i czasie, tu w Piekarach Śląskich!
Wzorce i autorytety?
Patriotyzm lokalny podpowiada mi również wzorce i autorytety: Józef Skrzek, Kazimierz Kutz, prof. Roman Kalarus, prof. Marian Oslislo, prof. Tadeusz Sławek i Kamil Durczok. Są to wzorce zadające kłam twierdzeniu o nieporadności ślązaków, czy dupowatości wręcz, według dosadnej definicji Kutza.
Co Pana najbardziej uwiera w swojej pracy?
Odpowiem porzekadłem: Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim wygodził! Słowem: malkontenctwo!
A co jest dla Pana ważne w pracy?
Sala pełna publiczności, wyprzedane bilety, ślad w mediach, recenzje, reportaże... Prawdziwym miodem dla duszy jest, gdy po koncercie osobiście odbiera się podziękowania od zadowolonych uczestników imprezy. Miłe, że ktoś docenia nasze starania. W październiku 2006 otrzymałem Nagrodę Miasta Piekary Śląskie w dziedzinie kultury im. Wawrzyńca Hajdy.
Jak widzi Pan przyszłość ośrodka?
Kończy się właśnie III etap remontu budynku. Dwukrotnie otrzymaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Marzę żeby jeszcze znaleźć fundusze na profesjonalne wyposażenie, pozwalające produkować koncerty wg standardów XXI wieku. Ponieważ co roku „Andaluzja" podnosi poprzeczkę, wchodzimy w rejony coraz bardziej ambitnej muzyki. Jazz... a nawet muzyka klasyczna... W kwietniu odbył się koncert w ramach Festiwalu Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego Asasello Quartet w międzynarodowej obsadzie. W najbliższym czasie gościć będziemy Maes - Trio w repertuarze Fryderyka Chopina. W IV kwartale zagrają u nas legendy z encyklopedii rocka: 7. października - Miller Anderson Band, 22. października - Iron Butterfly, 24. listopada - Wishbone Ash. Natomiast dla miłośników jazzu zapowiadamy na 18. listopada Muariolanza a dla fanów rocka progresywnego koncert 2. grudnia Black Noodle Project + Sylvan.
Życzę zatem powodzenia i dziękuję za wypowiedź.
Na zdjęciu Piotr Zalewski z Vernonem Reidem.


